Cognition właśnie kupił Poke.
Pytanie o cenę? Niskie dziewięć cyfr. Dla asystenta AI, który komunikuje się jak przyjaciel, a nie robot, jest to poważna inwestycja.
Nie chodzi tylko o kod. Chodzi o to, jak rozmawiamy z maszynami.
Poke, opracowany przez kalifornijską firmę The Interaction Company, słynął z jednego: nie brzmiał jak arkusz kalkulacyjny. Miał slang, humor i wyjątkową atmosferę. Cognition, startup stojący za rozsądnym agentem kodującym Devinem, dostrzegł w tym coś, czego desperacko potrzebowali.
Umowa łączy model zaangażowania społecznego Poke z siłą techniczną Devina. Poznanie zyskuje charakter, a Poke zyskuje szybsze modele i potężną infrastrukturę poznawczą.
To połączenie wygody i charyzmy.
Charakter przewyższa czystą moc
Najprawdopodobniej wolisz kolegów z charakterem. Nie roboty. Prawdziwi ludzie, którzy potrafią żartować, gdy kod się łamie.
To właśnie powiedział TechCrunch Marvin von Hagen, współzałożyciel The Interaction Company. Potwierdził wartość transakcji, wyjaśniając jej logikę.
„Nawet jeśli Twoi koledzy są programistami, mogą wygłosić zabawny komentarz. A to budzi zainteresowanie i przyjemność”.
To przejęcie sygnalizuje zmianę paradygmatu.
Odchodzimy od epoki, w której liczyła się tylko moc obliczeniowa. To, jak odczuwa sztuczną inteligencję, staje się kluczową cechą samą w sobie.
Scott Wu, współzałożyciel Cognition, ujmuje to bez ogródek: zespół Interaction stworzył agenta, którego ludzie naprawdę lubią. Jest proaktywny. On cię zna. Miło jest przebywać w pobliżu.
Właśnie tak powinna wyglądać praca z Devinem. Teraz zbudują go razem.
Wu i jego współzałożyciel Walden Yang już na początku zainwestowali w Poke jako aniołowie biznesu. Ta umowa po prostu spieniężyła ich zaufanie.
Jak Poke zmienił doświadczenie użytkownika
Poke wystartował w marcu 2026 r. Całkiem niedawno dla szybko zmieniającego się świata sztucznej inteligencji.
Użytkownicy komunikowali się za pośrednictwem swoich ulubionych komunikatorów internetowych: iMessage, SMS, Telegram. WhatsApp w wybranych regionach.
Zadania były przyziemne, ale pojawiały się często. Planowanie podróży. Kontrola zdrowia. Rachunkowość finansowa. Harmonogram. Edukacja.
Jednak główne obciążenie dotyczyło podstawowych zadań związanych z produktywnością. Zarządzanie pocztą e-mail. Ustaw przypomnienia. Nadawanie priorytetów listom rzeczy do zrobienia.
W ciągu trzech miesięcy użytkownicy wymienili ponad 100 milionów wiadomości. To dużo rozmów.
Jednak pomimo setek tysięcy aktywnych użytkowników model biznesowy był kruchy. Utrzymanie serwisu było drogie. Zysk pozostał nieuchwytny (nieosiągalny).
W czerwcu 2026 r. przeszli do historii. Poke to pierwszy agent AI zatwierdzony do użytku na platformie Apple Messages for Businesses. Zapewniło im to ustandaryzowany i niezawodny sposób obsługi komunikacji z klientami w całym ekosystemie Apple. Istotny wyznacznik zaufania.
Co dalej z Devinem i Poke’iem
Do końca roku dla użytkowników nic się nie zmieni. Poke pozostaje na platformie Apple. Doświadczenia użytkownika pozostaną znajome.
Ale spójrz bliżej roku 2027.
Wtedy zacznie się prawdziwa integracja. Poke rozpocznie testowanie nowego modelu inżynierii oprogramowania Cognition SWE-1.7. Do konkretnych zadań. Nie wszystko na raz.
Całkowite połączenie produktów jest całkowicie możliwe.
Von Hagen widzi tu jasną przyszłość. Poke może bardziej niezawodnie koordynować zadania kodowania Devina. W międzyczasie Devin może przyjąć styl konwersacji Poke’a.
Obecnie Devin przetwarza jedno żądanie ściągnięcia na raz. Jest to wąskie gardło w przypadku złożonych projektów.
„Myślę, że prowadzenie różnych sesji Devina przez Poke ma dużą wartość” – zauważył von Hagen.
A co z pamięcią? Pamięć trwała.
Devin zapomina teraz kontekst pomiędzy sesjami. Poke mógłby zatkać tę dziurę. Może pamięta zadanie, które wykonałeś trzy dni temu. Utrzymuj wątek rozmowy przy życiu.
„Byłoby wspaniale mieć stałego współpracownika” – dodał.
Nie jest to narzędzie, które resetuje się za każdym razem, gdy zamykasz okno. I kolega, który przychodzi i pamięta, co zrobiłeś wczoraj.
Granice pomiędzy asystentem a partnerem zacierają się. Chcemy maszyn, które nas rozumieją. Nie tylko maszyny, które działają.
Poznanie stawia na to pragnienie. Cena była dziewięciocyfrowa. Ale potencjalna wartość? Nieskończony.
Jeśli Devin zacznie żartować podczas refaktoryzacji Twojego backendu, zauważysz? A może po prostu docenisz to, że najpierw pamiętał o utworzeniu kopii zapasowej Twoich plików?




























