Dylemat deepfakes: jak rozpoznać w kulturze popularnej media stworzone przez sztuczną inteligencję

9

Coraz trudniej zaufać własnym oczom.

Sztuczna inteligencja w kulturze popularnej nie jest już koncepcją futurystyczną. On jest tutaj. A sytuacja jest zagmatwana.

Weźmy deepfakes. Są to filmy lub nagrania audio generowane przez sztuczną inteligencję, które przedstawiają wydarzenia, które nigdy nie miały miejsca w rzeczywistości. Ludzie mogą wyglądać, jakby mówili rzeczy, których nigdy nie powiedzieli. Mogą wyglądać, jakby byli w miejscach, w których nigdy nie byli. Technologia jest na tyle zaawansowana, że ​​zmyli większość przypadkowych obserwatorów.

To stwarza ogromny problem. Konsumenci kultury popularnej muszą teraz odróżnić treści rzeczywiste od treści generowanych sztucznie. Nie chodzi tu tylko o identyfikację filtrów niskiej jakości. Mówimy o identyfikowaniu dezinformacji i fałszywych wiadomości.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ zaufanie zostało zniszczone. Kiedy nie możesz określić, co jest prawdziwe, przestajesz w cokolwiek wierzyć.

„Sztuczna inteligencja w kulturze popularnej obejmuje obecność treści takich jak deepfakes, które mogą przedstawiać nieistniejące wydarzenia”.

To tylko jedna z wielu trudności. Istnieją również boty, stronniczość algorytmiczna i wyselekcjonowane kanały informacyjne. Ale deepfakes są wyjątkowe. Imitują rzeczywistość tak ściśle, że pomijają nasz naturalny sceptyczny odbiór.

Jak je rozpoznać? Szukaj niespójności. Ruchy usterki. Nienaturalne oświetlenie. Dziwny wyraz twarzy. Jednak w miarę rozwoju technologii nawet te wskazówki stają się coraz trudniejsze do znalezienia.

Ciężar spoczywa na konsumencie. Umiejętność korzystania z mediów jest obecnie umiejętnością pozwalającą na przetrwanie. Musisz kwestionować to, co widzisz. Musisz sprawdzić swoje źródła. Musisz pozostać sceptyczny.

To męczące. Ale to konieczne.

Granica między prawdą a fikcją zaciera się. I szybko się to nie wyjaśni.