Triumf drutu, który nie wywołuje zachwytu

20

Nosi je Steph Curry. Bella Hadid trzyma parę w kieszeni. Jest rok 2026 i świat nagle zaczyna myśleć o pożegnaniach.

Nie interesuje mnie ten trend w modzie. Nostalgia z pewnością odgrywa rolę. Ale pokochałem wire na długo przed tym, zanim wpływowi ludzie zdecydowali, że jest to buntowniczy gest przeciwko „antytechnologicznym” gadżetom. Szybko przerzucą się na coś nowego. Ale ja nie.

Dla mnie jedynym ważnym kryterium jest praktyczność. Okablowanie miedziane jest nieporównywalne.

Od ikony stylu do zapomnienia

Lata 2000 były drutem. Odtwarzacze MP3 zdefiniowały oblicze całej dekady. Białe sylwetki w reklamach nie były tylko marketingiem – stały się częścią kultury. Ludzie słuchali playlist, podczas gdy przewody wesoło podskakiwały wokół ich piersi. To była integralna część tego doświadczenia.

A potem przyszedł rok 2016.

Apple pokazał, co nazywa „odwagą”, i usunął gniazdo słuchawkowe z iPhone’a. Argument? Wodoodporny. Przyszłość bez przewodów. W rzeczywistości była to wymuszona droga do odnowy. Czy chcesz dźwięku bez konieczności płacenia dodatkowo za adapter? Kup AirPods.

Za 160 dolarów dostajesz słuchawki, które łączą się…czasami.

Nadal korzystałem z iPoda Touch. Jack 3,5 mm pozostaje moją fortecą. Proste przewodowe słuchawki Apple kosztują 20 dolarów. Żadnych opóźnień dźwięku. Żadnych rytuałów parowania przez Bluetooth. Tylko muzyka.

Czy drut często plątał mi się w kieszeni? Tak. Ale czy było to gorsze niż strata 20 dolarów, gdy moje słuchawki wpadły do ​​kanalizacji burzowej, zanim zdążyłem rozpakować inteligentne gadżety? Memy od razu to przewidziały.

Przewody mają jedną zaletę, której nie zapewni żaden dział marketingu.

Nie trzeba ich ładować.

Nigdy.

Włożyłem wtyczkę i zadziałało. Nieskończone ładowanie. Zamieniliśmy bezpieczeństwo na radość niepokoju. Czy aż tak nienawidzimy przewodów?

Podatki na baterie

Spróbuj wyobrazić sobie taką sytuację.

Poziom naładowania Twojego telefonu wynosi 4%. Idziesz do domu. W pobliżu nie ma ładowarki. Twój laptop w torbie to po prostu ciężar własny. Wsiadasz do samolotu i zbyt późno zdajesz sobie sprawę, że Twoja konsola Nintendo Switch potrzebuje zasilania.

A potem przychodzi sprawdzenie stanu słuchawek. W jednym pozostało 15%, drugi usiadł całkowicie. Cisza z jednej strony.

W epoce przed DOM urządzenia spełniały swoje funkcje. Kamery filmowały. Telefony dzwoniły. Odtwarzacze muzyczne odtwarzały muzykę. Każdy z nich był rozliczany osobno. Dziś do wszystkich zadań nosimy ze sobą jedną „cegłę”. Do tego zegar. Do tego pierścionek. Dodatkowe punkty. Plus brelok AI, który słucha Twojego snu.

Każdy gadżet zużywa energię. Po co dodawać kolejne urządzenie do rutynowego ładowania?

Słuchawki bezprzewodowe mają wadę konstrukcyjną. Każdy z nich zawiera własny akumulator litowo-jonowy. Elementy te ulegają degradacji. Jak wszystkie baterie. Obie strony pary starzeją się w różny sposób. Najpierw zawodzi jeden. Zawsze.

Czy chcesz je naprawić? Powodzenia. AirPods są sklejone ze sobą. Brak śrub. Brak portów. Demontaż ich niszczy. Większość słuchawek bezprzewodowych to urządzenia jednorazowe. Kiedy jedna ze stron umrze, wyrzucasz całą parę i wydajesz kolejne 150 dolarów.

Słuchawki przewodowe nie mają daty ważności.

„Wystarczająco dobre” jest lepsze

Kiedy Apple wyjął złącze, wpadłem w panikę. Nie ze względu na jakość dźwięku. Ze względu na adapter. Kto nosi ze sobą plastikowy kij?

Rynek dokonał korekty. Apple sprzedaje teraz wersje przewodowe ze złączem Lightning i USB-C. Są dostępne. Działają tak samo jak starsze wersje 3,5 mm. Żadnych opóźnień. Żadnych przerw.

Technologie bezprzewodowe mają swoje miejsce. Parowanie ze smartwatchem podczas wyciskania na ławce ma sens. Swoboda ruchu jest cenna. Ale usiąść i posłuchać? Do podcastów i albumów, których nie należy przerywać?

Drut jest lepszy.

Nie trzeba go ładować. Nie może sam wpaść do ścieków. Kosztuje 20 dolarów zamiast 200 dolarów. Trend jest głupi. Technologia – nie.

Nieskończone ładowanie.

Być może trend zniknie. Być może w przyszłym miesiącu gwiazdy zastąpią druty dotykowymi obrożami na przewodnictwo kostne. Nie dołączę do nich. Połączę się.