Rekrutacja do Startup Battlefield 2020 wciąż trwa. Dosłownie w ostatniej chwili.
Pierwotny termin już minął. Założyciele wpadli w panikę. Panika wywołała powódź aplikacji, co z kolei wywołało taki pośpiech, że TechCrunch w końcu ustąpił.
8 czerwca. To nowa data.
Jeśli spałeś, masz ostatnią szansę. Jeśli odkładasz to na później, to wystarczy.
„Jeśli myślisz, że przegapiłeś swoją szansę, prawdopodobnie się mylisz”.
Wszystko wygląda na to, że decyzja jest ostateczna. I prawdopodobnie nim jest.
Dlaczego warto wziąć udział
Nie idziesz do Startup Battlefield, żeby znaleźć miłość. Idziesz tam, żeby cię widziano.
Wybrani założyciele prezentują swoje projekty na żywo w TechCrunch Disrupt. Gdzie? W październiku w Moscone West w San Francisco. Kto jest na widowni? Zwykły zestaw: elitarni inwestorzy venture capital, przedstawiciele mediów, ludzie, którzy robią biznes lub piszą o tych, którzy to robią.
Pula nagród wynosi 100 001 dolarów. Bez wydzielenia się z udziału w spółce. Oczywiście miły wkład pieniężny.
Ale prawdziwe zwycięstwo? To jest wizualizacja. Zmienia to sposób, w jaki inwestorzy patrzą na Twoją prezentację. To koryguje Twoją ścieżkę rozwoju. Czasem natychmiast.
Historia to potwierdza.
Startup Battlefield nie jest obcy. Od samego początku walczy tu ponad 1700 startupów. Listę absolwentów czyta się jak apel gigantów z Doliny Krzemowej.
Dropbox? Byłem tutaj. Niezgoda? Tutaj. Mennica. Fitbit. Trello.
Firmy te zebrały łącznie 32 miliardy dolarów. Ponad 250 wyjść. Nabyte przez takie firmy jak Microsoft, Google, Salesforce, Uber, Amazon.
Występujecie na tej samej scenie, na której powstali giganci. Czy to cię przeraża?
Powinno.
Co otrzymasz (oprócz bólu gardła)
Złożenie wniosku jest konkursem. Poprzeczka jest wysoko, bo każdy chce się tam dostać. Wydłużone terminy oznaczają większą liczbę wniosków. Więcej aplikacji oznacza mniejsze szanse.
Jednak TechCrunch wrzuca kościstych na arenę. Wybrane startupy otrzymują:
- Bezpłatny stolik na wystawie przez wszystkie trzy dni. Lokalizacja ma znaczenie.
- Cztery bezpłatne wejściówki. Przyprowadź swój zespół. Albo kota, jeśli pozwala na to odznaka.
- Marka w aplikacji. Cyfrowe miejsce w aplikacji eventowej.
- Uwaga prasy.
- Kursy mistrzowskie tylko dla założycieli. Ucz się od ludzi, którzy obecnie ponoszą porażkę.
- Możliwość występu. Naprawdę wykonuj. Na głównej scenie.
- Informacje zwrotne od inwestorów typu venture. Czasami przydatne. Czasem ogólne. Ale głośno.
Kto wchodzi?
Nie wszystkie. TechCrunch nie prowadzi żłobka.
Potrzebują wczesnych stadiów. Bootstrap dzieci. Przed nasionami. Nasienie.
Potrzebujesz MVP. Powinno działać. To nie jest rysunek na tablicy. To nie jest szkic na serwetce. Kod, który działa. Wizja, która przeraża obecnych graczy.
Spółki z serii A z trudnych sektorów mogą się zakwalifikować. Nie licz na to.
Nie czekaj. Już czekałeś.
Tysiące aplikują już teraz.
Zespół TechCrunch czyta wszystko. Każdy.
Termin: 8 czerwca. To nie jest oferta.
Pole bitwy pozostaje otwarte wystarczająco długo, aby zobaczyć, kto się pojawi.
