Tim Berners-Lee: Jak stworzyliśmy sieć i dlaczego nie możemy bez niej żyć

5

Tim Berners-Lee pisze kod, który wywraca naszą rzeczywistość do góry nogami. To nie jest portal społecznościowy ani galeria handlowa. To jest sieć WWW. Jaki jest jego cel? Spraw, aby informacje były łatwo dostępne. Chce udostępnić informacje o fragmentarycznych systemach informatycznych, aby ludzie mogli je znaleźć.

Zacznij od małych rzeczy. Wszystkie wstępne projekty zostały opracowane wewnętrznie.

Berners-Lee pracował dla organizacji badawczej. Był zmęczony chaosem. Koledzy prowadzili własne akta. Brak przejrzystości. Brak publicznego dostępu do informacji. Aby uzyskać odpowiedź, musisz wiedzieć, kto gdzie pracuje. To nieskuteczne. To bardzo denerwujące. Postanowił rozwiązać ten problem.

Stworzył przełomowy wynalazek. Użył języka, który sam stworzył – HTML. Kładzie podwaliny.

W 1990 roku wynalazek ten zaczął zyskiwać na popularności. Najpierw rozprzestrzenił się na uniwersytetach. Naukowcy dostrzegli jego zalety. Potem włączyły się firmy. Za nimi podążali zwykli ludzie. Obniżono bariery wejścia.

Dziś samo bycie online nie wystarczy. Teraz są dwa wymagania. Po pierwsze, potrzebujesz szybkości. Wymagamy wydajności. Po drugie, mamy nieograniczone pomysły. Ciągle zastanawiamy się, co jeszcze może nam dać Internet.

„Sieć internetowa została zaprojektowana do współpracy i komunikacji, a nie tylko do czytania i pisania.”

Transformacja prostego narzędzia do udostępniania plików w podstawowe narzędzie współczesnego życia była dramatyczna. Już nie tylko uczestniczymy. Nie mogę się doczekać Twoich dalszych sukcesów. Pierwotnym marzeniem było połączenie informacji. Teraz czas złożyć wszystko w całość.

Gdzie pójdziemy dalej?

Dlaczego cena Internetu powinna odpowiadać Twojemu stylowi życia

Nie chodzi już tylko o prędkość. Chodzi o zachowanie. Współczesne środowisko internetowe zmusza nas do spojrzenia w lustro. Zadaj sobie pytanie, kim naprawdę jesteś w Internecie. Następnie wybierz odpowiedniego dostawcę. Nie każdy potrzebuje tego samego. Klasyfikacja typów użytkowników jest następująca.

Zwykły użytkownik

Sprawdzasz swoją pocztę e-mail. Przeglądanie sieci społecznościowych. Kupujesz coś. Obejrzyj krótki film. Jeśli to brzmi jak Ty, jesteś „zwykłym użytkownikiem”. Nie przepłacaj. Najniższa stawka będzie Ci odpowiadać. Wystarczająca jest prędkość pobierania wynosząca 6 Mb/s (megabitów na sekundę). Możliwe są również prędkości wysyłania rzędu pół megabita. Wszystko poza tym jest stratą pieniędzy.

Przeglądarka IPTV

Odeszliście od tradycyjnej telewizji (ARD, ZDF, RTL). Ale nie jesteś też miłośnikiem filmów. Potrzebujesz IPTV (telewizji internetowej). Oznacza to oglądanie telewizji za pośrednictwem połączenia szerokopasmowego. Można uzyskać lepszą jakość obrazu. Więcej kanałów. Możliwość nagrywania i przeglądania później. Najważniejszą rzeczą jest tutaj funkcja przesuwania czasu.

Linia 25 Mbps to absolutne minimum. Lepsza będzie jednak opcja VDSL 50 Mb/s. Obsługuje jednoczesne przesyłanie strumieniowe wielu kanałów HD. Żadnego buforowania, gdy inni chcą coś obejrzeć.

Fanatyk streamingu

Nie ma już programów telewizyjnych. Sam wybierasz połączenie muzyki i filmów. Korzystasz z Netflixa, YouTube’a, Amazon Prime Video, Spotify. Użytkownicy indywidualni wymagają łącza DSL o przepustowości minimum 16 Mb/s. Nie schodź poniżej tego znaku. Jeśli ktoś inny połączy się za pomocą tego samego połączenia, przepływ zostanie przerwany. Pojawi się jąkanie. Awaria.

Jeśli masz telewizor 4K, potrzebujesz minimum 25 Mb/s. Wysoka rozdzielczość wymaga dużej wydajności. Jeśli ważna jest dla Ciebie klarowność obrazu, nie oszczędzaj na przepustowości.

Gracz

Nie ma znaczenia, do której społeczności graczy należysz. Pobieranie dużych poprawek wymaga takiego samego niezawodnego połączenia, jak granie w gry online na żywo. Słaba linia oznacza opóźnienie. Opóźnienie oznacza przegraną, a przegrana oznacza porażkę. Jeśli wideo się trzęsie lub połączenie zostanie przerwane, przegrasz mecz, zanim w ogóle się rozpocznie.

Dla graczy minimalna osiągalna prędkość to 16 Mb/s. Stabilność jest ważniejsza niż prędkość maksymalna. Jest to jednak warunek wstępny.

Moduł ładujący

Większość ludzi skupia się na szybkości pobierania. Powinni zadbać o prędkość wysyłania. Podczas wysyłania dużych plików. Podczas tworzenia kopii zapasowej w chmurze. Wymaga dużej wydajności wyjściowej danych. Prędkości wysyłania wynoszą zazwyczaj tylko jedną piątą prędkości pobierania.

Na linii 50 Mb/s można uzyskać prędkość wysyłania około 10 Mb/s. Jeśli potrzebujesz przesyłania danych z szybkością 40 Mb/s, rozważ technologię światłowodową lub VDSL2 (wektorowanie). Trudno jest przesłać taką ilość danych standardowym przewodem miedzianym.

Rodzinny XXL

Czy masz wielu użytkowników w swoim domu? Grupy robocze? Duża rodzina? Zasady są proste. Duża sieć. Duża linia. 50Mbps jest dobre. 100 Mbit/s jest lepsze.

Celem jest usatysfakcjonowanie wszystkich. Nie ma znaczenia, kiedy się łączysz i co robisz. Strumień 4K jednej osoby nie powinien mieć wpływu na rozmowę wideo Zoom innej osoby. Wybierz duże prędkości lub nie wybieraj niczego.

Przydatna wskazówka: Prędkości są podane drobnym drukiem umowy. Dostawcy są z tego dumni. Nie ufaj im ślepo. Wykonaj test prędkości. Zrób to po przełączeniu. Rób to regularnie. Zmierz rzeczywistą prędkość wysyłania i pobierania. Sprawdź podane liczby.

Zmiana dostawcy: drobny druk

Prędkość nie jest jedynym czynnikiem. Spójrz na korzyści. Darmowy router? Darmowy odbiornik multimedialny? Telewizja mobilna? Wybór wideo? Te dodatkowe usługi mogą zrobić różnicę. Centrum Konsumenckie (Verbraucherzentrale) dokumentuje najważniejsze etapy zmiany dostawcy.

Po wybraniu nowego dostawcy upewnij się, że zmiana została przeprowadzona prawidłowo. Proszę zwrócić uwagę na warunki rozwiązania umowy. Poznaj prawidłową procedurę przełączania. Zapisz swój numer telefonu. Większość osób nie chce zmieniać numeru telefonu stacjonarnego lub komórkowego. Aktualizowanie danych kontaktowych wszędzie jest kłopotliwe.

Co się stanie, jeśli przełącznik ulegnie awarii?

Zalecenia dotyczące ochrony konsumentów są jasne. Jeśli pomimo wszelkich środków ostrożności Twoje usługi przestaną działać, nie skarż się tylko swojemu dostawcy. Zgłoś to. Pisemnie lub e-mailem. Wyślij to do Federalnej Agencji ds. Sieci (Bundesnetzagentur).

Dzięki temu awaria będzie trwała tylko kilka dni. Agencja może nałożyć kary do 100 000 euro na dostawców za nielegalne odłączanie usług. Mają wpływ. Jedyne, co musisz zrobić, to przedstawić pisemny dowód.

Kto korzysta z Internetu w Niemczech?

Stopień penetracji jest wysoki. Ale demografia się zmieniła. Kto jest online? Dlaczego są online? Wzorce użytkowania określają wymagania dotyczące infrastruktury. Internet nie jest już monolitem. To zlepek różnych potrzeb.

Liczby te dają jasny obraz tego, kto faktycznie jest online i jak często. Jeśli spojrzysz na surowe dane dotyczące zjawisk internetowych, staje się jasne, że częstotliwość korzystania jest punktem wyjścia do zrozumienia sytuacji.

Bliższa analiza struktury użytkowników w danych statystycznych wskazuje na dominację. 86% respondentów powyżej 10. roku życia korzysta z Internetu codziennie lub prawie codziennie. To jest przeważająca norma. 10% korzysta z Internetu przynajmniej raz w tygodniu. Tylko 3% osób pozostaje offline częściej niż raz w tygodniu.

Nawyki nie zależą od płci

Można by się spodziewać różnic między chłopcami i dziewczętami lub mężczyznami i kobietami. Ale to nieprawda. Częstotliwość używania była niewielka pomiędzy płciami.

  • Kobiety (dziewczęta i kobiety): 84% korzysta z Internetu codziennie lub prawie codziennie. 12% korzysta z niego przynajmniej raz w tygodniu. 4% robi to rzadziej niż raz w tygodniu.
  • Mężczyźni (chłopcy i mężczyźni): 88% korzysta z Internetu codziennie lub prawie codziennie. 9% korzysta z niego przynajmniej raz w tygodniu. 3% robi to rzadziej niż raz w tygodniu.

Luki są bardzo małe. W ujęciu dziennym różnica wynosi 4 punkty procentowe. Minimalna skala tygodniowa wynosi 3 punkty. W skali rzadkiego użycia – 1 punkt. Jest to nie tylko nieistotne statystycznie, ale także prawie niezauważalne.

Dane pokazują, że korzystanie z Internetu nie jest już czynnością specyficzną dla płci. Jest to podstawowe narzędzie.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ często myślimy o umiejętnościach cyfrowych i zaangażowaniu jako o kategoriach opartych na cechach demograficznych. Tutaj parametry są rozłożone pionowo – według wieku czy dostępu, ale poziomo (płasko) według płci. Infrastruktura działa dobrze. Ten nawyk jest powszechny wśród tych, którzy mają dostęp. Obcy (outsiderzy) to nie ci, którzy nie mogą uczestniczyć, ale ci, którzy nie chcą uczestniczyć.

Kto więc pozostał w tych 3%? Osoby starsze? Obszary wiejskie ze słabym łączem szerokopasmowym? Informacje tutaj zaczynają się od 10 roku życia, więc wiek nie jest jedynym czynnikiem. Wskazuje to na świadome zamknięcie lub brak potrzeby.

Reszta to po prostu przewijanie kanału.

Liczby mówią same za siebie. Jeśli spojrzeć na strukturę wiekową użytkowników Internetu, prym wiodą pokolenie w wieku od 16 do 24 lat. 96 procent tej grupy korzysta z Internetu codziennie lub prawie codziennie. To już nie jest tajemnica.

Drugie miejsce zajmują osoby w wieku od 25 do 44 lat. 94 procent z nich jest zawsze online. Wyraźny trend zaczyna pojawiać się dopiero w starszych grupach wiekowych.

Wykorzystuj intencje i różnice wiekowe

Tutaj robi się ciekawie. Główna motywacja korzystania z Internetu jest prawie taka sama: dla 90 proc. wszystkich respondentów poszukiwanie informacji o towarach i usługach jest na pierwszym miejscu. Na drugim miejscu znajduje się bankowość internetowa (57 proc.) i portale społecznościowe (55 proc.). Prawie na tym samym poziomie.

Jednak te średnie maskują ogromne różnice w podziale na wiek.

Poszukiwanie informacji o produktach i usługach jest zdominowane przede wszystkim przez grupę wiekową 25-44 lata (96 proc.). Drugie miejsce zajmują osoby w wieku od 45 do 64 lat (92 proc.). W grupie osób w wieku od 16 do 24 lat odsetek ten wynosi 89%. Starsi użytkownicy (65+) szukają informacji w 86% przypadków. Daleko w tyle pozostają nastolatki (10–15 lat) – 61%.

Bankowość internetowa to zupełnie inna historia. Dominuje tu najbardziej aktywna zawodowo grupa (25–44 lata) – 77 proc. Osoby w wieku od 45 do 64 lat korzystają z niego w 58% przypadków. Wśród osób powyżej 65. roku życia odsetek ten spada do 46 proc. Dla grupy 16-24 lata jest to 42 proc. A co z osobami poniżej 16 roku życia? Trzy procent. To wiele mówi o niezależności finansowej.

Media społecznościowe wyraźnie należą do młodszego pokolenia. Aktywnie uczestniczy w nich 88 proc. użytkowników w wieku od 16 do 24 lat. Za nimi plasują się osoby w wieku od 25 do 44 lat – 71 proc. Interesującą grupą jest grupa w wieku od 10 do 15 lat – 64 procent – ​​są oni starsi, niż mogłoby się wydawać, jeśli chodzi o ich aktywność w Internecie. Wśród osób w wieku od 45 do 64 lat aktywność spada do 40 proc. Wśród osób powyżej 65. roku życia udział ten wynosi zaledwie 21 proc.

Luka w infrastrukturze: dlaczego prędkość nie wszędzie jest taka sama

Nawyki behawioralne to jedno. Dostępność to co innego. Bez dostępu motywacja niewiele znaczy.

Prawie w całych Niemczech dostępna jest prędkość od jednego do dwóch megabitów na sekundę (Mb/s). Jest to wystarczające do obsługi poczty e-mail, prostych stron internetowych i być może przesyłania strumieniowego wideo w standardowej rozdzielczości (SD). Ale ci, którzy chcą szybciej, napotykają ograniczenia.

Sześć megabitów na sekundę staje się problemem, szczególnie na obszarach wiejskich. Infrastruktura tam często nie jest jeszcze rozwinięta.

Dostępność gwałtownie spada, gdy wymagane są wyższe prędkości:

  • 16 Mb/s: Dostępne tylko na 63,2% obszaru.
  • 30 Mb/s: Dostępność spada do 48,9 procent.
  • 50 Mb/s: Tylko 29,9 procent obszaru może zagwarantować tę prędkość.

To nie jest problem tylko obszarów wiejskich. Zasięg terytoriów dobrym dostępem do łączy szerokopasmowych o przepustowości powyżej 16 Mbit/s pogarsza się nie tylko na obszarach wiejskich. Problem dotyka także obszarów półmiejskich. I tak, nawet w ośrodkach miejskich istnieją luki. Założenie, że miasta są automatycznie lepiej skomunikowane, nie jest już prawdziwe.

Wizje: co się stanie, jeśli Internet całkowicie przejmie kontrolę nad naszym życiem?

Faktem jest, że Internet nadal będzie towarzyszył naszemu życiu. W niektórych obszarach będzie to nawet definiować. Otworzy możliwości. I zniszczy inne możliwości. Jest to jednocześnie przekleństwem i błogosławieństwem. Ci, którzy to akceptują, mogą przygotować się na różne scenariusze.

Scenariusz 1: Transformacja świata biznesu

Internet daje firmom ogromne korzyści. I nie mniej poważne wyzwania. Planowanie personelu stanie się trudniejsze.

Elastyczność, jaką zapewnia praca rozproszona, jest już rzeczywistością. Spotkania inaugurujące projekt nie odbywają się już w świeżo urządzonej sali konferencyjnej. Prowadzone są za pośrednictwem wideokonferencji Skype. To już nie jest pomysł futurystyczny. To jest standard.

Ale co, jeśli firmy będą nadal digitalizować swoje formularze? A co jeśli staną się jeszcze bardziej elastyczne? A co jeśli będą działać jeszcze bardziej niezależnie od lokalizacji?

Za kilka dekad pejzaż miejski może wyglądać zupełnie inaczej. Zakłady produkcyjne wypełnione komputerami i robotami staną się tylko jednym z aspektów niemieckiej gospodarki.

A co z dużymi biurowcami? Zostaną odnowione. Być może w przestrzeniach współpracy (coworkingach). Albo do pomieszczeń mieszkalnych.

Pytanie nie brzmi, czy tak się stanie. Pytanie brzmi, jak szybko to nastąpi. I kto jest gotowy zaakceptować tę transformację.

Internet to nie tylko miejsce, do którego można się udać. Staje się Twoim miejscem do życia, zwłaszcza jeśli chodzi o zautomatyzowane wzorce konsumpcji. Zmierzamy w kierunku rzeczywistości, w której zakupy są całkowicie płynne.

Pomyślmy o obecnej sytuacji. Masz subskrypcję automatycznego uzupełniania, która automatycznie uzupełnia papier toaletowy i zapasy kawy. To był dopiero pierwszy krok. Cel końcowy jest znacznie bardziej zintegrowany. W najbliższej przyszłości, określonej przez przewidywalne systemy dostaw, być może nigdy nie udasz się do fizycznego sklepu, aby kupić niezbędne towary.

Pomyślmy o logice. Po co nosić zakupy spożywcze, skoro algorytm już wie, że kończy Ci się paliwo? Po co pamiętać o urodzinach przyjaciela, skoro Twój cyfrowy kalendarz może zawierać odniesienia do poprzednich prezentów, preferencji żywieniowych i wykresów społecznościowych, aby zasugerować „idealny” prezent, zanim jeszcze o to poprosisz?

„Internet to nie tylko miejsce, do którego można się udać, ale staje się miejscem do życia.”

To nie jest science-fiction. Jest to nieunikniony wniosek z agregacji danych. Jeśli będziesz uczyć Internetu w oparciu o swoje życie, zacznie on kontrolować twoje życie. „Namacalna przyjemność” zakupów pozostaje, ale staje się bardziej luksusem niż obowiązkiem. Kupujesz dla zabawy. Kupujesz dziwne przekąski lub robisz zakupy pod wpływem impulsu. Wszystko inne? Po prostu się pojawia.

Przepaść cyfrowa w edukacji

Spójrzmy teraz na drugą stronę równania. Dziedzina edukacji.

W miarę postępu technologii konsumenckich edukacja formalna pozostaje neutralna. Co gorsza, cofa się. Przepaść jest oszałamiająca. Z jednej strony jest nowoczesny, cyfrowy świat zaawansowanych szkoleń. Instytucje edukacyjne oferują elastyczne kształcenie na odległość. Teoria domu. Seminaria praktyczne. Orzecznictwo. To skuteczne. Jest dostępny. To działa.

Po drugiej stronie? Tradycyjne K-12 (szkoła podstawowa i średnia) oraz szkolnictwo wyższe.

W tym przypadku Internet postrzegany jest raczej jako element dodatkowy, a nie kluczowy. Regulacje są fragmentaryczne, często ograniczone do szczebla państwowego lub krajowego i nie dostosowują się do zglobalizowanej gospodarki informacyjnej. W rezultacie program nauczania wydaje się zakurzony. Przestarzały.

Problemem nie jest technologia. Mamy wszystkie narzędzia. Problemem jest treść.

Dopóki reforma edukacji nie rozwiąże kwestii tego, czego dokładnie się uczy, cyfrowe nakładki będą jedynie plasterkiem na złamaną nogę. Nie da się zdigitalizować programu nauczania bez usunięcia nieistotnych i nieaktualnych informacji. Infrastruktura musi dogonić pedagogikę. Nie odwrotnie.

Jesteśmy świadkami rozłamu. Jeden ze sposobów jest elastyczny, adaptacyjny i oparty na danych. Drugi jest sztywny, regulowany i odporny na zmiany. Jak myślisz, który z nich przygotuje siłę roboczą jutra?

Scenariusz 4 stawia duże pytanie. Czy Internet chroni Cię przed wypaleniem zawodowym, czy stwarza nowy rodzaj stresu? Odpowiedź jest niejasna. Najlepiej byłoby skorzystać z narzędzi cyfrowych, aby odzyskać swój czas. Ale w tym miejscu ludzie się gubią. Nie wykorzystują swojego wolnego czasu na relaks. Używają go, aby wykonać więcej pracy. Celem powinna być samoopieka. Skoncentruj się na byciu człowiekiem.

Być może i tutaj technologia może pomóc. Aplikacja rozwiązuje małe codzienne problemy. Trudno dziś znaleźć problem, na który nie ma mobilnego rozwiązania.

Weźmy podstawowe zdrowie. Jeśli zapomnisz napić się wody, możesz zainstalować aplikację przypominającą. Wysyła powiadomienia w określonych odstępach czasu. Musisz zachować równowagę wodną. Przypomina pracownikom biurowym, aby wstali i rozprostowali plecy. Skanuje Twoje jedzenie. Aplikacja śledzi kalorie. Ostrzega, jeśli zjadłeś więcej, niż jesteś w stanie wchłonąć. Jest to automatyczny monitor odżywiania.

Zmieniły się także podróże. Inteligentna aplikacja rekreacyjna zajmuje się nudnymi zadaniami. Znajduje najtańszy hotel. Planuje najlepszą trasę pociągu. Informuje o najbliższej stacji metra. Informacje o pogodzie są aktualizowane natychmiast. Jeśli podróżujesz za granicę, aplikacja do tłumaczenia jest koniecznością. Pomoże Ci szybko rozpoznać slang i zrozumieć idiomy.

Codzienna logistyka ulega konsolidacji. Aplikacja zakupowa współdziała z aplikacją z przepisami. Zejdź z bieżni na siłowni. Dostarczymy wegańskie składniki Paleo do Twojego domu. Lodówka współdziała z supermarketem. Jeśli weźmiesz ostatnie jajko, sklep spisuje je z magazynu. To nie jest science-fiction. Taka jest obecna rzeczywistość.

Czy w technologii inteligentnego domu jest samotnie?

Wyobraź sobie powrót do domu. Ogrzewanie jest włączone. Rozpocznie się Twoja ulubiona playlista. Kawa właśnie została zaparzona. To obietnica technologii inteligentnego domu. Wydaje się bardzo przytulne. Uważam to za bardzo skuteczne.

Ale czy naprawdę ktoś tam jest?

W najlepszym wypadku tak. Empatię trudno zdigitalizować. Współczucia nie da się zaprogramować. Relacje międzyludzkie są nadal analogowe. Media społecznościowe oferują rozwiązanie dla tych, którzy czują się samotni. Algorytm wybiera dla Ciebie partnera. Masz te same zainteresowania. Filtruj według podobieństwa. To naukowy sposób na walkę z samotnością.

Nieoczekiwana rola Internetu w przyszłości

Ludzie martwią się tym, dokąd zmierza sieć. Jest wiele spekulacji. Jedyną realną opcją jest poczekać. Obserwuj wydarzenia i zmiany. Twój osąd i refleks zostaną poddane próbie. Możesz wybrać, ile czasu spędzasz online każdego dnia. To nie jest wybór „wszystko albo nic”. Trudno wyobrazić sobie całkowity zakaz korzystania z Internetu.

Dostawcy usług również mają do odegrania pewną rolę. Muszą stale się doskonalić. Lista dostawców Internetu jest ogromna. Nadal rośnie. Czy światowy gigant zwycięży? A może eksperci przeżyją?

Zmienia się także typ użytkowników. Łączą się ze sobą. Pojawi się nowa kategoria. Wraz ze wzrostem funkcjonalności rosną potrzeby użytkowników. Granice między różnymi doświadczeniami internetowymi zacierają się. Nie jesteśmy już tylko użytkownikami. Stajemy się częścią rozwoju ekosystemu. Napięcie między wygodą a łącznością nadal pozostaje nierozwiązane.