Pojawienie się fałszywych psów służbowych: rosnący problem w podróżach lotniczych

6

Liczba psów podróżujących samolotami przebranych za zwierzęta służbowe szybko rośnie, co rodzi pytania dotyczące dostępności, nadużyć i integralności systemu. To, co kiedyś było niezbędnym miejscem zakwaterowania dla osób niepełnosprawnych, jest coraz częściej wykorzystywane jako luka w przepisach dla właścicieli zwierząt domowych, którzy chcą uniknąć opłat i ograniczeń lotniczych.

Głównym problemem nie jest po prostu to, że ludzie chcą zabierać swoje psy na loty. Chodzi o potencjalne szkody wyrządzane przez niewyszkolone zwierzęta, które przeszkadzają prawdziwym psom służbowym, o erozji zaufania do środków adaptacyjnych i trudnościach w regulowaniu tej przestrzeni bez tworzenia dodatkowych barier dla tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy.

Problem z „psami służbowymi”

Linie lotnicze i pasażerowie zauważyli zauważalny wzrost liczby psów uznawanych za zwierzęta towarzyszące, które wykazują zachowania niezgodne z właściwym szkoleniem. Od szczekania i zamieszania na lotniskach po ogólnie destrukcyjne zachowanie – oszuści podważają cel legalnych zwierząt służbowych. Problemem nie jest tylko niedogodność; może aktywnie zakłócać skuteczność wyszkolonych psów pomagających osobom niepełnosprawnym.

Obecny system w dużej mierze opiera się na samocertyfikacji, która pozwala ludziom twierdzić, że ich zwierzęta domowe są zwierzętami towarzyszącymi i wymagają minimalnego nadzoru. Chociaż istnieją przepisy federalne, ich egzekwowanie jest luźne i nadal istnieją luki prawne. Departament Transportu próbował zaostrzyć przepisy, zwłaszcza dotyczące zwierząt zapewniających wsparcie emocjonalne, ale prywatne szkolenie pozwala ludziom wyznaczać swoje psy na zwierzęta towarzyszące, po prostu twierdząc, że łagodzą one niepełnosprawność.

Brak standaryzacji powoduje niespójności. Niektóre psy przechodzą rygorystyczne programy szkoleniowe w organizacjach takich jak Canine Companions, gdzie uczą się wykonywać złożone zadania, takie jak otwieranie drzwi, reagowanie na alarmy i pomoc w poruszaniu się. Inni są po prostu wwożeni na pokład samolotów bez kontroli, co stwarza chaotyczne i niesprawiedliwe środowisko.

Dlaczego ludzie oszukują system

Motywacja udawania statusu zwierzęcia usługowego jest prosta. Przepisy lotnicze utrudniają i kosztują podróżowanie ze zwierzętami w kabinie. Małe psy muszą zmieścić się w transporterach pod siedzeniem, a opłaty mogą szybko się sumować. Wyznaczając zwierzaka jako zwierzę towarzyszące, właściciele omijają te ograniczenia i latają za darmo, często w bardziej komfortowych warunkach.

Jak zauważa Jessica Rice, dyrektor programowa w Canine Companions: „Wiele osób zaczęło wykorzystywać fakt, że tak naprawdę chcemy, aby nasze psy były przy nas”. To stwierdzenie podkreśla zasadniczy egoizm będący przyczyną problemu. Dla niektórych wygoda przewyższa konsekwencje etyczne.

Prawdziwy wpływ na osoby niepełnosprawne

Rozpowszechnianie się fałszywych psów służbowych to nie tylko irytacja; aktywnie szkodzi tym, którzy polegają na zwierzętach służbowych. Molly Carta, kobieta z porażeniem mózgowym, która korzysta z psa służbowego o imieniu Slate, opisuje chaos, jaki spotyka na lotniskach. „Na lotnisku było tak wiele innych psów, że samo przejście od naszej bramki do następnej było koszmarem” – mówi, zauważając, że niewyszkolone zwierzęta rozpraszały uwagę i utrudniały Slate’owi udzielenie jej pomocy.

Card niepokoi się także o miejsca siedzące, ponieważ linie lotnicze traktują priorytetowo te ze zwierzętami-przewodnikami w przypadku siedzeń przegrodowych, co stwarza potencjalne konflikty w przypadku obecności wielu psów. Brak jasnych zasad sprawia, że ​​waha się przed przyjęciem Slate’a, a jest to decyzja, której nikt nie powinien podejmować.

Nierozwiązywalny dylemat?

Problem fałszywych psów służbowych obnaża trudny paradoks. Bardziej rygorystyczne egzekwowanie prawa mogłoby jeszcze bardziej ograniczyć dostępność zwierząt służbowych dla legalnych użytkowników, a słabe przepisy umożliwiłyby dalsze niekontrolowane nadużycia. Podstawowym problemem nie są tylko zasady; to jest w indywidualnym zachowaniu. Niektórzy ludzie zawsze będą przedkładać swoją wygodę nad potrzeby innych, co utrudnia osiągnięcie rzeczywistych regulacji.

Rozwiązanie prawdopodobnie leży w połączeniu bardziej rygorystycznych procesów weryfikacji, zwiększonej świadomości społecznej i zmiany kulturowej w kierunku większego poszanowania środków adaptacyjnych. Jednak dopóki to nie nastąpi, zjawisko fałszywych psów asystujących pozostanie frustrującą rzeczywistością dla podróżnych i znaczącą przeszkodą dla tych, którym naprawdę zależy na tych zwierzętach.