Prezydent Trump mianował byłego senatora Markwayne’a Mullina nowym sekretarzem Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zastępując poprzedniego kandydata ze względu na obawy dotyczące przywództwa. Mullin, ponadprzeciętna postać z doświadczeniem w hydraulice, MMA i konserwatywnej polityce, stoi obecnie na czele departamentu borykającego się z kryzysami finansowymi i surowymi kontrolami imigracyjnymi. Pozostaje pytanie, czy jego niezwykła ścieżka przygotowała go do tej kluczowej roli.
Od hydrauliki po politykę: niezwykły awans Mullina
Markwayne Mullin (48 l.) stanowi wyraźne odejście od tradycyjnych życiorysów politycznych. Przeszedł od prowadzenia firmy wodno-kanalizacyjnej w Oklahomie do Izby Reprezentantów i Senatu dzięki sprzeciwowi wobec niedrogiej opieki zdrowotnej i populistycznej kampanii pod hasłem „biznesmen, a nie polityk”. Warto zauważyć, że był wówczas jedynym zasiadającym senatorem bez tytułu licencjata i jedynym przedstawicielem rdzennych mieszkańców w Izbie.
Jego sukces polityczny wynika z bliskich relacji z Donaldem Trumpem, który osobiście skontaktował się z rodziną Mullina po tym, jak jego syn doznał urazu mózgu. Ta lojalność stawia Mullina jako kluczową postać w ulepszaniu polityki administracyjnej w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Skandale i bogactwa: reputacja Mullina na muszce
Uwagę przykuł sukces finansowy Mullina, którego aktywa szacuje się na 29–97 mln dolarów w 2024 r. Aktywny obrót akcjami Mullina, często nieprzejrzysty ze względu na szerokie zasady dotyczące ujawniania informacji, wzbudził pytania dotyczące możliwego wykorzystywania informacji poufnych.
Oprócz finansów Mullin znany jest z głośnych działań: podejmowania nieautoryzowanych akcji ratowniczych w Afganistanie i publicznego wyzywania przywódcy związku do walki na pięści podczas przesłuchań w Senacie. Incydenty te sugerują chęć działania wykraczającego poza normy, co może ukształtować jego podejście do kierowania Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
DHS pod dowództwem Mullina: Zmiana tonu, a nie misja?
Podczas przesłuchania w sprawie potwierdzenia Mullin zasygnalizował, że jest skłonny złagodzić niektóre z najbardziej kontrowersyjnych taktyk departamentu, takich jak żądanie nakazu wstępu do domów i współpraca z „miastami-sanktuarium”. Podobno współpracował także z sojusznikami obu stron, aby ograniczyć agresywne działania organów ścigania we wrażliwych miejscach, takich jak szpitale.
Pomimo tego pojednawczego tonu eksperci uważają, że podstawowa misja agresywnej deportacji prawdopodobnie pozostanie niezmieniona. Mullin jest ostatecznie zwolennikiem Trumpa, a jego przywództwo prawdopodobnie nie będzie znacząco odbiegać od polityki imigracyjnej administracji.
„Nie sądzę, że będzie widać dużą zmianę w retoryce lub misji deportacji ludzi” – mówi Reese Gorman, komentatorka polityczna NOTUS.
Następny: Czy Mullin może ustabilizować Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego?
Mullin wyraził chęć ograniczenia negatywnych nagłówków i skupienia się na ochronie społeczeństwa, ale jego osiągnięcia sugerują, że chaotyczna energia prawdopodobnie będzie się utrzymywać. Senator Martin Heinrich, jeden z Demokratów, który poparł jego zatwierdzenie, uważa, że Mullin nie pozwoli, aby Biały Dom łatwo nim manipulował, a sam Mullin obiecuje bardziej kolegialne podejście.
Czas pokaże, czy Mullin dotrzyma tej obietnicy. Jego nominacja jest sprawdzianem, czy nietradycyjne przywództwo może skutecznie stawić czoła złożonym wyzwaniom stojącym przed Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, od bezpieczeństwa granic po reagowanie w sytuacjach kryzysowych, w dobie polaryzacji politycznej i narastających kryzysów.



























